top of page
  • Zdjęcie autoraAdrianna Pisarek

#thesocialdilemma

Zaangażowanie nowych technologii w naszym codziennym życiu z jednej strony jest odkrywcze i ciekawe, a z drugiej zdecydowanie przerażające. Wyobraźmy sobie, że uczestniczymy w wojnie. I nie jest to już wojna, którą znamy, że na miasta zrzucane są bomby, a w wojnie walczą żołnierze z karabinami. Jest to wojna cybernetyczna, a to co zabrał nam wróg to: dostęp do internetu czy stałe dostawy prądu. Jak wtedy byśmy sobie poradzili? Czy dojechalibyśmy na miejsce bez map google z prawdziwą mapą? Jak zapłacilibyśmy za towary? Jak w takim przypadku pracować? Czy to na produkcji, czy przed komputerem? Co robilibyśmy w wolnym czasie, jak komunikowalibyśmy się ze znajomymi i rodziną?




Oprócz tego, że ta wizja jest dosyć abstrakcyjna, to faktycznie w ostatnim czasie mamy pewien społeczny problem, że za dużo czasu spędzamy w mediach społecznościowych, za dużo czasu scrollujemy. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że robią to już małe dzieci: siedzą z telefonami, patrzą na bajki, scrollują, oglądają i wyłączają się na realny świat, a na dodatek tracą całą swoją kreatywność i bezmyślnie patrzą w ekrany telefonów czy komputerów.


Jestem z pokolenia Z - nie umiałam jeszcze chodzić ani nawet powiedzieć całego zdania, a już wiedziałam jak włączyć komputer, jak włączyć grę, zagrać w nią, a potem wszystko wyłączyć.


Po obejrzeniu filmu The Social Dilemma na Netflixie poruszyło mnie jedno zdanie, że "gdy nie płacimy za coś, to sami jesteśmy produktami". Będąc obecnym na Facebooku nie płacimy za możliwość przynależenia do platformy. Facebook zarabia na płatnych reklamach, sprzedając informacje o naszych zachowaniach, zainteresowaniach. Ale Facebook (i nie tylko) gromadzi wiele informacji o nas samych, o naszych zachowaniach w sieci, dokładnie wie co nam wyświetlić, aby nasz zainteresować, przyciągnąć i nie wiadomo do czego jeszcze wykorzystuje te informacje lub do czego wykorzysta je w przyszłości. Dlatego też #thesocialdilemma nawołuje do tego, aby zbieranie i gromadzenie informacji o użytkownikach było opodatkowane - że jest to jedyna szansa na to, aby ograniczyć zbieranie danych. Aby się to zadziało trzeba nagłośnić problem, zacząć o nim rozmawiać publicznie i podkreślać to wszystko, co jest w nim złe.


Nie zdarzyła Ci się sytuacja, że rozmawiałeś o czymś, a zaraz potem zaczęły Ci się wyświetlać reklamy z tym powiązane, chociaż nigdy nie wyszukiwałeś żadnych nawet pochodnych tematów w wyszukiwarce? Mnie spotkała taka sytuacja, gdy mój chłopak zaprosił mnie na romantyczną kolację do restauracji, a mój tata myślał, że to będą oświadczyny. Tak długo o tym mówił w obecności mojego telefonu, że na następny dzień zalały mnie reklamy pierścionków zaręczynowych. Kiedyś też czytałam o eksperymencie pewnej pary, która przez miesiąc rozmawiała o kocie, którego nie miała. Ta para również zaczęła napotykać się na reklamy z karmą dla kotów, chociaż nigdy nic nie wyszukiwali. Przeprowadź samemu taki eksperyment, wybierz temat i sprawdź!


Chcesz walczyć z tym problemem? Możesz to zrobić np. poprzez blokowanie szkodliwych i niechcianych reklam. Warto też dołączyć do Avaaz i "podpisać" petycję o zaprzestaniu propagowania przez media społecznościowe mowy nienawiści i dezinformacji. Więcej informacji znajdziesz na stronie: https://www.thesocialdilemma.com/take-action/

5 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Kody QR

Comments


Post: Blog2_Post
bottom of page